• Wpisów: 29
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:30
  • Licznik odwiedzin: 8 195 / 2157 dni
 
brunkowa00
 
-Bruno przestań! Nie jesteś sam! Ja nie mam tylko Ciebie! Zachowujesz się jak dziecko, albo jeszcze gorzej. Wiesz przecież jak jest. –Patrzyłam na niego jak na idiotę.
-Emily, nie chcę się kłócić… -Podszedł do mnie i złapał moje dłonie. –Przepraszam, ale mam przeczucie, że mnie zaniedbujesz. –Westchnął.
-Skarbie. –Położyłam dłonie na jego aksamitnych policzkach. –Kocham Cię i nigdy bym Cię nie zaniedbała. –Na jego ustach złożyłam soczysty pocałunek. –Jesteś moją Pandą. –Zaśmiałam się i oparłam swoje czoło o jego.
-Ja Ciebie też kocham… Surykatko. –Zaśmiał się.

_______________________________________

-Bruno wybrać płatki kukurydziane czekoladowe czy zwykłe? –Stał do mnie tyłem i wybierał mleko.
-Czekoladowe. –Mruknął i czytał, co jest na opakowaniu od mleka. Wrzuciłam dwie paczki czekoladowych płatków.

***

-Jeju! Bruno, co to jest?! –Piszczałam jak mała dziewczynka, gdy tata kupił jej nową lalkę. Bruno w rękach pudełko i coś się w nim ruszało.
-Sama zobacz… -Przybliżył się do mnie i pozwolił mi otworzyć pudełko. Złapałam za wieko pudełka i niepewnie spojrzałam Brunowi w oczy. Podniosłam papierową część. Ujrzałam małego szczeniaczka. Rottweiler. Na szyi miał obrożę z małą tabliczką i było na niej napisane „Geronimo”.
-Jest śliczny. – Wzięłam szczeniaka na ręce i przytuliłam go.
-Cieszę się, że podoba się tobie. –Uśmiechnął się i pocałował delikatnie mój policzek.
-Jest boski.. Jak ty.

Uwielbiałam psy. Od dziecka miałam kota na punkcie koni i psów. Gdy byłam mała mój tata, nie wiem, jakim cudem zdobył dla mnie owczarka niemieckiego. Wabił się Dragos. Był moim pierwszym psem, którego tak kochałam i pielęgnowałam. Bez względu na pogodę, humor czy czas, zawsze, ale to ZAWSZE wychodziłam z nim na spacery. W sumie to on mi poprawiał mi humor, ale również, gdy wchodziłam do stajni i usłyszałam rżenie koni na mojej twarzy pojawiał się uśmiech.

Ze wspomnień wyrwał mnie dźwięk telefonu. Bruno wziął ode mnie Geronima, a ja pobiegłam do sypialni.
Na wyświetlaczu widniał napis „Justin Bieber”, wstrzymałam oddech wzięłam komórkę do ręki, po czym przyłożyłam ją do ucha.

-Słucham? –Mój głos zadrżał.
-Czy pani Emily Brown?
-Tak.
-Mógłbym się spotkać z panią dzisiaj o godzinie 16.30 pod moim domem?
-Yyy… Em… Tak, raczej tak.
-Dobrze to do zobaczenia.
-Do widzenia.. –Zanim zdążyłam odpowiedzieć, usłyszałam drętwy dźwięk odłożonej słuchawki.

Usiadłam na łóżku i przetarłam twarz dłońmi. W tej samej chwili do sypialni wszedł Bruno, a za nim przybiegł czarno-brązowy szczeniak.

-Kto dzwonił? –Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem.
-Bieber. –Mruknęłam.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.