• Wpisów: 29
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:30
  • Licznik odwiedzin: 8 195 / 2157 dni
 
brunkowa00
 
Woow. *_*

“Ostatni wpis: 21 dni temu”


Straszne. o.O A co mi tam, macie odcinek. :D

______________________________
Do mieszkania weszła Diana. Była zdenerwowana. Bardzo. Wyłączyłam suszarkę i podeszłam do niej.
-Co się stało? - Stała do mnie tyłem.
-Nic. - Mruknęła.
-Diana...no przecież bez powodu nie byłabyś tak zdenerwowana. - Usiadłam na krześle w kuchni. Nadal stała do mnie tyłem. Nagle się odwróciła i spojrzała na mnie. Z dłoni wypadła mi szczotka do włosów. Do moich oczu napłynęły łzy, które mimowolnie zaczęły spływać po moich policzkach. Wyglądała koszmarnie. Pod okiem miała ogromnego siniaka. Jej wargi były sine i krwawiące. Jeden policzek spuchnięty.
-Kto ci to zrobił? - Przytuliłam ją, obydwie płakałyśmy.
- Harry. - Wypowiedziała to przeklęte imię.

W głębi duszy czułam, że powinnam się zemścić. Nie puszczę mu tego płazem. Zabiję śmiecia.
Diana płacząc opowiadała mi o wszystkim. Była w banku, żeby sprawdzić stan konta. Gdy wyszła Harry zapędził ją w jakiś ślepy zaułek i pobił ją. Namawiałam ją aby zgłosiła to na policję, ale nie chciała tego zrobić. Musiał jej pogrozić.

________________________

Rozmawiałyśmy przez cały wieczór. To znaczy ja ją opatrywałam. Bruno siedział razem z nami. Diana siedziała na skórzanym, bordowym fotelu. Lubiłam na nim siedzieć i czytać książki.
Była przygnębiona i zdenerwowana tą całą sytuacją. Czemu ona musi cierpieć przeze mnie? Czym ona przewiniła? Co ona mu zrobiła?! Moja najlepsza przyjaciółka.
Z zamyśleń wyrwał mnie uścisk Bruna.

-Już się nie martw. –Na mojej szyi złożył delikatnego jak powiew powietrza buziaka.

Diana wstała i poszła do kuchni.

-Zrobię nam herbaty. –Zaproponowała, a ja usiadłam na jej miejscu. Byłam strasznie przejęta.
-Emily… -Nachylił się do mnie. Chciał złożyć na moich ustach pocałunek, ale ja go odepchnęłam.
-Bruno nie chcę, przepraszam. –Spojrzałam mu w oczy.
-Dobra… -Wyprostował się –Nic tu po mnie. Zadzwonię do ciebie jutro. Cześć. –Wyszedł z domu.

Usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwiami. Diana wyszła z kuchni i spojrzała na mnie pytająco.  Dłoniach trzymała tace z herbatami.

-Co się stało? –Położyłam naczynia na stole.
-Nie mam dla niego czasu. – Westchnęłam. – Nie wiem czego on ode mnie oczekuje.

***

-Bruno przestań! Nie jesteś sam! Ja na mam tylko Ciebie! Zachowujesz się jak dziecko, albo jeszcze gorzej. Wiesz przecież jak jest. –Patrzyłam na niego jak na idiotę.
-Emily, nie chcę się kłócić… -Podszedł do mnie i złapał moje dłonie. –Przepraszam, ale mam przeczucie, że mnie zaniedbujesz. –Westchnął.
-Skarbie. –Położyłam dłonie na jego aksamitnych policzkach. –Kocham Cię i nigdy bym Cię nie zaniedbała. –Na jego ustach złożyłam soczysty pocałunek. –Jesteś moją Pandą. –Zaśmiałam się i oparłam swoje czoło o jego.
-Ja Ciebie też kocham… Surykatko. –Zaśmiał się.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego