• Wpisów: 29
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:30
  • Licznik odwiedzin: 8 195 / 2157 dni
 
brunkowa00
 
Wstaliśmy z sofy, a Bruno obejmując mnie od tyłu pocałował mnie w ramię patrząc na oddalającą się Dianę. Odwróciłam głowę w jego stronę i uśmiechnęłam się.
-Na prawdę chcesz się mną nacieszyć? -Położyłam swoje dłonie na jego.
-A ty nie chcesz? -Położył głowę na moim ramieniu.
-Jasne, że chce! -Pocałowałam go.
-Mmm... to mamy cały dom dla siebie? -Poruszył brwiami.
-Dokładnie tak. -Uśmiechnęłam się.
-A, co będziemy robić? -Zrobił "pierdziocha" na moim karku.
-Ej!!! -Zaśmiałam się i odsunęłam od niego.
-Chodź tuu! Chcę cię w końcu przytulić! -mówi wyciągając ręce w moją stronę.
- Nie lubię pierdziochów! -Śmieję się. -To łaskocze!

_____________________________

Leżeliśmy na kanapie. Bawiłam się jego loczkami.

-Emily... -Mruknął.
-Słucham? - Nadal głaskałam jego włosy.
- Kochasz mnie? - Odwrócił głowę i patrzył na mnie.
- Kocham Cię Bruno.- Uśmiechnęłam się.
Pocałował mnie w czoło i przytulił do siebie.
-Ja też Cię kocham. -Powiedział szeptem.
- Diana wyszła...jesteśmy sami...- Zaśmiałam się.
- Mmm... mamy cały dom dla siebie. - Mruknął i pocałował mnie w czoło.
-I co z tego? - Ustałam na czworaka na łóżku, nachyliłam się nad nim.
-Nie udawaj, że nie wiesz... - Podniósł głowę, a ustami złapał moją dolną wargę.
-Nie mogę... - Na mojej twarzy pojawił się grymas.
- Masz okres? - Złapał za końcówki moich włosów i delikatnie je pociągnął.
- Mhm. -Mruknęłam, przytakując głową.
-To innym razem. - W jednej chwili przewrócił mnie na łóżko i teraz on nachylał się nade mną.
-A ty wytrzymasz, ty mój bohaterze? - Położyłam dłonie na jego ciepłych i miękkich policzkach.
-No nie wiem. Będzie trudno. -Westchnął i spojrzał na mnie zabawnie.

* * *

Pisnęłam, gdy usłyszałam dźwięk otwieranego szampana. Bruno o mało mnie na zabił. Zrobiliśmy sobie taką małą, odświętną kolacje. We dwoje przy świecach. Sami. Tylko my. Ja i Bruno. Dostałam od niego piękny prezent. Nie myślcie sobie o jakiejś rzeczy. Po prostu był ze mną i się świetnie dogadywaliśmy. Niczego więcej do szczęścia nie potrzebuje. Siedzieliśmy na kanapie i popijaliśmy szampana, a w między czasie karmiliśmy się ciasteczkami i cukierkami.
Cały salon oświetlony był małymi świeczkami, a w rogu pokoju zapalona była lampka. Patrzyliśmy sobie w oczy. Gładziliśmy własne dłonie.

-Emily jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkałem. Jesteś wyjątkowa. Just The Way You Are.- Na te słowa moje poliki zapłonęły, czułam, że stały się tak czerwone, że aż sine.
-Bruno, dziękuję ci bardzo. Jesteś romantyczny, wiesz o tym? -Zamknęłam oczy i westchnęłam. -Kocham Cie Bruno.- Złączyłam nasze usta w namiętny pocałunek. Języki tańczyły w rytm naszych wspólnych bić serc. Z dłoni wypadł mi kieliszek z szampanem. Naczynie rozbiło się na kilkaset mniejszych kawałków. Wtopiłam palce w jego czarne loki. Bruno odłożył swój kieliszek na szafkę obok.

* * *

-Natalie ty głupia krowo!!!- Zaczęła się śmiać, a ja razem z nią. -Co ty mi zrobiłaś?! Przecież ja jutro mam randkę z chłopakiem!
Ja tej dziewczyny nie rozumiem. Podeszła i oblała mnie musztardą. Niech tylko podejdzie, a ja ją uduszę. Wzięłam swoje rzeczy i szybko pobiegłam do domu. Wzięłam prysznic i suszyłam włosy. Do mieszkania weszła Diana. Była zdenerwowana. Bardzo. Wyłączyłam suszarkę i podeszłam do niej.
-Co się stało? - Stała do mnie tyłem.
-Nic. - Mruknęła.
-Diana...no przecież bez powodu nie byłabyś tak zdenerwowana. - Usiadłam na krześle w kuchni. Nadal stała do mnie tyłem. Nagle się odwróciła i spojrzała na mnie. Z dłoni wypadła mi szczotka do włosów. Do moich oczu napłynęły łzy, które mimowolnie zaczęły spływać po moich policzkach. Wyglądała koszmarnie. Pod okiem miała ogromnego siniaka. Jej wargi były sine i krwawiące. Jeden policzek spuchnięty.
-Kto ci to zrobił? - Przytuliłam ją, obydwie płakałyśmy.
- Harry. - Wypowiedziała to przeklęte imię.

W głębi duszy czułam, że powinnam się zemścić. Nie puszczę mu tego płazem. Zabiję śmiecia.
Diana płacząc opowiadała mi o wszystkim. Była w banku, żeby sprawdzić stan konta. Gdy wyszła Harry zapędził ją w jakiś ślepy zaułek i pobił ją. Namawiałam ją aby zgłosiła to na policję, ale nie chciała tego zrobić. Musiał jej pogrozić.

_________________________

Hej Hoolies! :D
OSTATNI POST DODAŁAM DWA TYGODNIE TEMU! O.O
no, ale co tam.. :)



1378519_734423753238860_1556287532_n.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego