• Wpisów: 29
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:30
  • Licznik odwiedzin: 8 195 / 2157 dni
 
brunkowa00
 
-Bruno, jeszcze nigdy nie czułam się tak wyjątkowo. –Posłałam mu uśmiech.
-A ja nigdy nie całowałem się tak jak z Tobą. Jesteś wyjątkowa. –Na te słowa mój uśmiech powiększył się milion razy, a moje policzki płonęły od rumieńców.
-Chcesz może kakao? Wypijemy razem. –Odsunęłam się od niego i skierowałam się do kuchni. Zrobiłam drugie kakao i przyszłam z nim do Bruna. Ten siedział na kanapie i oglądał TV. Podeszłam do niego i dałam mu kakao, usiadłam.
-Planujesz kupić jakieś mieszkanie lub dom? –Spojrzał na mnie upijając łyk kakaa.
-Tak, chcę gdzieś otworzyć szkołę tańca. Musze tylko poszukać jakiegoś lokalu. –Westchnęłam.
-Koło mojego studio jest lokal. To znaczy niewyremontowany. Piętrowy. –Patrzył na mnie, przykryłam się kocem.
-Nie mam pieniędzy na remontowanie. Gdyby Bieber mnie przyjął miałabym dochód, miałabym pieniądze. Jeśli pieniądze, dom, jeśli dom, to własne Zycie, a jeśli własne życie to normalne Zycie niezależne od nikogo. –Przysunęłam się do Bruna i położyłam głowę na jego ramieniu.
-Pomogę Ci… -Dłonią gładził moje ręce.
-Jesteś kochany. –Cmoknęłam go w policzek.

_________________________________________

Budzik? Przecież ja nie miałam ustawionego budzika. Chwila… to nie mój budzik. Otworzyłam oczy i co widzę?!... Bruna widzę!
Wyciągnął rękę, aby wyłączyć budzika.

-Bruno… -Mruknęłam i wstałam.

-Skarbie, przepraszam musze iść do pracy. –Wstał i poszedł do łazienki. Boże pierwsza nos spędzona z Brunem. Na samą ta myśl uśmiechnęłam się. Wstałam. Spaliśmy na kanapie i nawet było wygodnie. Wyciągnęłam laptopa, a Bruno wyszedł z łazienki.

-Może pojedziesz ze mną? Pokażę Ci ten lokal. – Przetarł oczy i ziewnął. Zaczął ubierać buty.
-Bruno dziękuję, ale nie. Musze znaleźć coś innego. –Mruknęłam.
-No szkoda. To cześć Emily, wpadnę do Ciebie wieczorem. –Uśmiechnął się i wyszedł. Nagle zadzwoniła moja komórka. Odebrałam.

-Słucham?
-Cześć Emily. –To była Diana.
-Diana! Jak się cieszę, że Cie słyszę!
-Jestem na lotnisku w LA. Przyjedziesz po mnie?
-Co?! Jesteś tu?! Boże jak się cieszę! Zaraz będę. –Odłożyłam komórkę. Szybko pobiegłam do łazienki, odświeżyłam się, ubrałam i wyszłam z mieszkania. Z prędkością światła wybiegłam z hotelu. Zatrzymałam taksówkę i pojechałam na lotnisko.

***

-Diana! –Zauważyłam ją, podbiegłam do niej i przytuliłam.
-Emily, jak się cieszę, że Cie widzę. –Odwzajemniła mój uścisk .
-Tak tęskniłam! –Nadal się przytulałyśmy.
-Ja też Emily. –Pocałowała mnie w policzek – No opowiadaj co tam u Ciebie? Nie widziałyśmy się tak długo.- Zaczęłyśmy iść. – Jak twoja współpraca z Bieberem?
-Nie dostałam ten pracy. Znalazł innego tancerza…
-No chyba żartujesz! –Krzyknęła oburzona.
-Ale spokojnie… Na pewno coś znajdę. – Uśmiechnęłam się.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego